Partnerzy Serwisu Samorządowego PAP
10.09.2010
Aldony, Łukasza, Mikołaja i Sebastiana
Strona Głowna Newsletter Ustaw startową Napisz do redakcji RSS Archiwum Forum
Serwis Samorządowy PAP
W pobliżu lotniska w San Francisco nastąpiła silna eksplozja, okoliczne domy stanęły w ogniu    Pastor Terry Jones odwołał zamiar symbolicznego spalenia Koranu    Żołnierze USA odbili statek porwany przez somalijskich piratów    Zdaniem Michała Boniego podwyżka VAT nie wpłynie na konkurencyjność polskiej gospodarki    Donald Tusk spotkał się z wietnamskimi absolwentami polskich uczelni    Fidel Castro przyznaje, że komunizm nie działa dobrze nawet na Kubie    Co najmniej 15 osób zginęło, a ponad 114 zostało rannych w wyniku ataku terrorystycznego w centrum Władykaukazu    
Podstrona Microsoft


Podstrona UE Komitet Regionów
Podstrona Wolters Kluwer

Podstrona Langas Group

Dorośli jak dzieci

2010-07-30

- Lokalni decydenci powinni mieć na uwadze, że nie ma lepszych inwestycji, niż te poniesione na rzecz dzieci – one zwrócą się w przyszłości z ogromnym zyskiem - mówi Marek Michalak, Rzecznik Praw Dziecka. Rozmawiamy m.in. o roli samorządów we wspieraniu rozowoju dzieci i nowych przepisach dotyczących przeciwdziałania przemocy w rodzinie.


Anna Mikołajczyk-Kłębek: W tym roku mija 10 lat od powołania instytucji Rzecznika Praw Dziecka i dwa lata, kiedy Pan sprawuje ten urząd. Jak w tym czasie układała się współpraca z samorządami?


Rzecznik Praw Dziecka Marek Michalak:
Rzecznik Praw Dziecka jest konstytucyjnym organem kontroli państwa, który przede wszystkim współpracuje z organami władzy ustawodawczej (Sejmem i Senatem) oraz wykonawczej, czyli członkami Rady Ministrów.

Przekazuję uwagi lub propozycje do powstających w Parlamencie nowych aktów prawnych, a w przypadku już istniejących przepisów – jeżeli mogą one naruszać prawa lub dobro dziecka – kieruję do właściwych ministrów wystąpienia generalne wskazujące na potrzebę odpowiednich zmian.

Współpraca z samorządami polega najczęściej na weryfikowaniu wniosków i pytań, które kierują do mnie obywatele. Mieszkańcy gmin skarżą się m.in. na brak odpowiedniej liczby miejsc w przedszkolach samorządowych, na problemy z organizacją dowozu dzieci zdrowych, jak i tych z niepełnosprawnością do szkół bądź placówek opiekuńczo-wychowawczych, czy też na przewlekłość rozpatrywania wniosków o przydział lub zamianę mieszkań komunalnych.

W niektórych przypadkach dochodzi do naruszenia praw dziecka i wtedy jestem zobowiązany podejmować interwencję.

Ale mam wiele pozytywnych doświadczeń ze współpracy z samorządami, chociażby przy organizacji konferencji naukowych. Z okazji 20. rocznicy uchwalenia Konwencji o Prawach Dziecka i 10 lat funkcjonowania urzędu Rzecznika, we wszystkich województwach odbywają się dyskusje poświęcone prawom dziecka i problemom wynikającym z ich przestrzegania.

Miały one już miejsce m.in. w Toruniu, Lublinie, Słupsku czy Oświęcimiu i wszędzie spotykaliśmy się z ciepłym przyjęciem i życzliwością miejscowych włodarzy. Odwiedzam bardzo wiele miast, miasteczek i wsi, by spotykać się z dziećmi, młodzieżą i dorosłymi, zaangażowanymi w pracę na rzecz najmłodszych.

W takich spotkaniach zazwyczaj biorą udział przedstawiciel lokalnego samorządu. I muszę przyznać, że w zdecydowanej większości są to osoby, dla których dziecięce sprawy są wyjątkowo ważne.

Jak widzi Pan rolę samorządów we wspieraniu rozwoju dzieci i ochronie ich praw?

- Samorządy mają do spełnienia ogromną rolę w tych kwestiach. Myślę tu przede wszystkim o systemie wspierania rodziny, a także o zapewnieniu dostępu do edukacji – akurat w tych obszarach samorządy mogą bardzo wiele. Szczególnie ważnym zadaniem władz lokalnych jest zapewnienie dostępności do edukacji przedszkolnej, czy opieki żłobkowej.

Specjaliści podkreślają, że czas spędzony w przedszkolu jest bardzo ważny dla rozwoju dziecka, jego otwartości na świat, umiejętności działania w grupie czy przyswajania wiedzy. Należy więc rozwijać sieć takich publicznych placówek i umożliwiać korzystanie z nich także dzieciom z terenów wiejskich czy rodzin znajdujących się w gorszej sytuacji materialnej.

Wiem, że wiele gmin ma problem z finansowaniem edukacji przedszkolnej, ale są i takie, które radzą sobie świetnie, sięgając np. po środki unijne. W lutym tego roku odwiedziłem gminę Kożuchów, oddaloną kilkanaście kilometrów od Zielonej Góry i wziąłem udział w seminarium „Kożuchów – dzieciom”.

Seminarium stanowiło element projektu – współfinansowanego ze środków unijnych – w ramach którego utworzono dodatkowe miejsca w przedszkolach dla dzieci zarówno z miasta, jak i z terenów wiejskich. Specjalnie na tę okazję dzieci przygotowały fantastyczny program artystyczny, a nauczyciele i wychowawcy przekonywali jeszcze nie przekonanych rodziców, że warto wysłać dzieci do przedszkola.

Takich miejsc na mapie Polski jest coraz więcej.

Gminy od 1 sierpnia tego roku, gdy wejdzie w życie nowelizacja ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie, zyskają jeszcze jeden, niezwykle ważny obowiązek – wójtowie, burmistrzowie, prezydenci miast powoływać będą zespoły interdyscyplinarne, mające zajmować się zapobieganiem przemocy w środowisku rodzinnym i ochroną ofiar.

Sprawnie i skutecznie działające zespoły, które wyeliminują sprawców przemocy z rodzin, bez wątpienia pomogą zapewnić dzieciom właściwą przestrzeń do rozwoju oraz realizacji jednego z najważniejszych dziecięcych praw – do ochrony przed przemocą, okrucieństwem, wyzyskiem, demoralizacją, zaniedbaniem oraz innym złym traktowaniem.

Styka się Pan z dobrymi praktykami samorządów w tej dziedzinie?

- Oczywiście! Jestem pewien, że dobrych praktyk jest więcej, niż interwencji Rzecznika w sytuacji, gdy przepisy prawne nie są przez samorządy przestrzegane. Nad niektórymi z nich obejmowałem honorowy patronat, np. nad inicjatywą władz lokalnych z Myślenic, która miała na celu zapobieganie próchnicy wśród uczniów w ramach programu szkół promujących zdrowie. O działaniach kożuchowskiego samorządu wspominałem już wcześniej.

A co jeszcze, Pana zdaniem, wymaga poprawy w samorządach, aby prawa dzieci były lepiej chronione?

- Najważniejsza jest świadomość osób podejmujących decyzje, że prawa dziecka muszą być przestrzegane, że to są takie same prawa, jakie przysługują dorosłym. Niektórym wydaje się, że skoro dzieci są mniejsze, nie mogą głosować w wyborach, to praw dziecka nie trzeba przestrzegać, a zobowiązana wobec najmłodszych nie muszą być w 100 proc. realizowane.

Lokalni decydenci powinni też mieć na uwadze, że nie ma lepszych inwestycji, niż te poniesione na rzecz dzieci – one zwrócą się w przyszłości z ogromnym zyskiem.

Nowelizacja ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie zakłada, że w każdej gminie będzie działał zespół interdyscyplinarny złożony z przedstawicieli służb zajmujących się przeciwdziałaniem przemocy w rodzinie. Co zmienią nowe przepisy?

- Ustawa określa, że w skład zespołów wejdą przedstawiciele: pomocy społecznej, komisji rozwiązywania problemów alkoholowych, Policji, oświaty, służby zdrowia, organizacji pozarządowych, kuratorskiej służby sądowej a także fakultatywnie prokuratorzy. Ma to pomóc w profilaktyce przemocy, co było głównym założeniem ustawodawcy. Dotychczas powołanie takich jednostek zależało tylko i wyłącznie od woli samorządów.

Sprawnie i skutecznie działające zespoły, które wyeliminują sprawców przemocy z rodzin, bez wątpienia pomogą zapewnić dzieciom właściwą przestrzeń do rozwoju oraz realizacji jednego z najważniejszych dziecięcych praw – do ochrony przed przemocą, okrucieństwem, wyzyskiem, demoralizacją, zaniedbaniem oraz innym złym traktowaniem.

Trudno jest w chwili obecnej odnieść się do efektów obowiązywania nowych przepisów ustawy. Art. 12 znowelizowanego aktu prawnego nakłada na Rzecznika Praw Dziecka oraz Ministra właściwego do spraw zabezpieczenia społecznego obowiązek przedstawienia Sejmowi i Senatowi informacji o skutkach obowiązywania ustawy po upływie roku od dnia jej wejścia w życie, nie później jednak niż do 31 października 2011 r.

Gminy alarmują, że nowa ustawa nie zapewniła środków na realizację tych zadań. Wchodzi w życie od 1 sierpnia, a gminy nie są gotowe na te rozwiązania.

- Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej powinno zabezpieczyć przepisy wykonawcze i wskazać środki na realizację zapisów ustawy gdyż – zgodnie ze swoimi kompetencjami – jest ono odpowiedzialne za finansowe zaplecze do realizacji zadań na podstawie znowelizowanej ustawy.

W Sejmie niedługo rozpoczną się prace nad projektem ustawy o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej. Jakie wsparcie otrzymają rodziny?

- Istotą proponowanych rozwiązań jest stworzenie spójnego systemu opieki nad dzieckiem i rodziną, jeśli ma ona trudności w wypełnianiu swoich funkcji. Chodzi o zapewnienie pomocy, która wyeliminuje groźbę zabrania dziecka rodzinie. Natomiast w sytuacji, gdy dziecko będzie musiało być okresowo poza rodziną, zapewni mu się szybki powrót do niej.

Kierując się tą ideą w przepisach ustawowych bardzo duży nacisk zostanie położony na działania profilaktyczne, pomagające rodzinie w prawidłowym funkcjonowaniu i zapobiegające powstawaniu patologii. Profilaktyka rodzinna ma być realizowana przede wszystkim przez gminne instytucje świadczące usługi na rzecz dziecka i rodziny.

Pomoc ma być skierowana głównie do rodzin niewydolnych wychowawczo, zagrożonych przemocą, ubogich i zagrożonych ubóstwem. Profilaktyka obejmie również spokrewnione rodziny zastępcze, a także usamodzielniających się wychowanków placówek opiekuńczo-wychowawczych, rodzin zastępczych oraz rodzinnych domów dziecka.

Zgodnie z założeniami, efektywnym sposobem wspierania rodziny w wychowaniu dzieci będzie zapewnienie im pobytu w placówkach wsparcia dziennego (np. świetlicach, klubach środowiskowych, ogniskach wychowawczych). Te placówki powinny nie tylko organizować dzieciom czas wolny i pomagać w nauce, ale także współpracować z rodzicami.

Istotne znaczenie będzie miała także praca z rodziną, która decyduje o psychicznym i intelektualnym rozwoju dziecka, o jego poczuciu własnej wartości i bezpieczeństwie emocjonalnym. Praca ta ma być prowadzona m.in. w formie poradnictwa, mediacji, terapii rodzinnej, treningu umiejętności wychowawczych i terapeutycznych dla rodziców.

Planowane jest także wprowadzenie stanowiska asystenta rodzinnego do bezpośredniej pracy z rodziną. Będzie on kierowany wyłącznie do rodzin, w których sytuacja wymaga wsparcia zewnętrznego. Jego czas pracy będzie elastyczny, nienormowany i przede wszystkim dostosowany do rytmu życia rodziny.

W efekcie będzie on ponosił indywidualną odpowiedzialność za wyniki pracy z konkretną rodziną. Dzięki działalności asystenta rodzina ma osiągnąć taki poziom stabilności życiowej, który umożliwi jej wychowywanie dzieci. Nie powinien on też dopuścić do oddzielenia dzieci od rodziny.

Czy nowe przepisy nakładają na gminy jakieś nowe obowiązki?


- Jednym z zasadniczych rozwiązań projektowanej ustawy jest przekazanie gminie zadań z zakresu organizacji i finansowania pieczy zastępczej w rodzinach zastępczych spokrewnionych. Oznacza to, że gmina odpowiada za zapewnienie opieki dzieciom w rodzinach zastępczych spokrewnionych oraz finansowanie tych rodzin.

Natomiast za pozostałe formy pieczy zastępczej odpowiadać ma powiat, choć gmina będzie tu partycypować w kosztach pobytu dziecka. Wzrost wydatków gminy z tego tytułu ma znaleźć pokrycie w jej zwiększonych dochodach.

Wielokrotnie w swoich wystąpieniach podkreślał Pan, że wiele dzieci nie ma dostępu do przedszkoli i żłobków. Gminom brakuje pieniędzy na przedszkola. Jakie działania zamierza Pan podjąć?


- Wiele działań już podjąłem. Wystąpiłem 1 lutego 2010 r. do Prezesa Rady Ministrów z prośbą o rozważenie możliwości współfinansowania przedszkoli i innych form wychowania przedszkolnego z budżetu państwa w ramach części oświatowej subwencji ogólnej.

W związku z przygotowywanym w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej projektem założeń do ustawy o formach opieki nad dziećmi w wieku do lat 3 wystąpiłem do szefa tego resortu. Liczę, iż zapisy tej ustawy ułatwią tworzenie nowych i – co istotne – różnorodnych form opieki nad małym dzieckiem, tj. żłobki, kluby dziecięce, dziennego opiekuna, nianie, zwłaszcza w małych miejscowościach.

Po przyjęciu projektu ustawy przez Radę Ministrów 14 maja br. zwróciłem się do Prezesa Rady Ministrów o uznanie projektu ustawy za priorytetowy i podjęcie działań w celu przyspieszenia prac legislacyjnych nad nią. W odpowiedzi Prezes Rządowego Centrum Legislacji podkreślił, iż wszystkie podmioty zaangażowane w pracę nad tym projektem traktują tę sprawę priorytetowo, co pozwoli - zgodnie z formułowanym przeze mnie postulatem - szybko zakończyć prace legislacyjne.

Moje Biuro monitoruje prace na kształtem projektu ustawy o formach opieki nad dziećmi w wieku do lat 3, np. poprzez zbieranie od innych podmiotów i formułowanie własnych opinii i stanowisk. Na ten temat organizujemy na jesieni konferencję.

Planuję wystąpienie o zwiększenie środków z funduszy unijnych na realizację projektów, związanych z dostępnością dzieci do 3 roku życia do różnych form opieki. Zaproponuję MPiPS podjęcie kampanii społecznej promującej nowe formy opieki na dzieckiem do 3 roku życia (może na wzór Roku Przedszkolaka MEN).

Dziękuję za rozmowę

wersja do druku       poleć znajomemu      

Ten artykuł został zaliczony do działów:    Edukacja    Prawo    Polityka społeczna

Dodaj komentarz.

2010-07-30 12:43:03 - Edmund Kaleciński: Religia to wypaczony obraz duchowości. Teologowie nauczają, że człowiek nie może pojąć boga. Prawa moralne pochodzą tylko od człowieka. Pani Mario - religia w kościołach, a nie w szkołach !... więcej
skomentuj

2010-07-30 11:11:01 - Maria: Dziecko musi rozwijać się na wszystkich płaszczyznach, w tym duchowej i moralnej również, a temu mają służyć lekcje religii. Pieniądze na zakup książek do bibliotek szkolnych winny być zaplanowane w projektach w ramach programu Kapitał mLudzki i w tych z poziomu centralnego jak i regionalnego. Tak się nie stało, może ktoś jeszcze to zrobi. Już dosyć pieniędzy na czasem mało efektywne szkolenia i bezsensowne diagnozy/ankiety i ich opracowania/, może czas zakupić koplety podręczników i wypożyczas... więcej
skomentuj

2010-07-30 09:19:20 - Edmund Kaleciński: Szanowny Panie Rzeczniku Praw Dziecka. Jak wczoraj w mediach usłyszałem i zobaczyłem ile kosztować będą książki dla dzieci uczących się i jak wypowiadali się rodzice, że ich na książki nie stać, to mnie przeraziło. Wiele dzieci może nie mieć książek bo nie stać na to rodziny. A podstawową inwestycją winna być wiedza, tego potrzebują nasze dzieci. I tym proszę się zająć. Wyjście jest - religię i katechetów odesłać tam gdzie ich miejsce, do kościoła. A pieniądze przeznaczyć na dofinansowanie... więcej
skomentuj


 

SPECJALNIE DLA
SAMORZĄDÓW

Catalyst: 10 miesięcy

więcej

specjalista
Public Relations radzi