Dzienniki do kosza
2009-07-23
Za kilka lat tradycyjne dzienniki szkolne mogą odejść do lamusa. Wyprą je dzienniki elektroniczne. Kluczbork jako pierwsza gmina w Polsce po wdrożeniu e-dzienników przygotowuje się do rezygnacji z papierowych wersji.
Gmina Kluczbork (woj. opolskie) wdrożyła dzienniki elektroniczne w swoich wszystkich szkołach we wrześniu 2008 r. - Uznaliśmy, że wdrożenie dziennika ma sens, tylko w tedy, gdy zrobimy to kompleksowo we wszystkich szkołach – podkreśla Tadeusz Konarski, szef Administracji Oświaty w Kluczborku. Rodzice i uczniowie mają dostęp on-line do wyników w nauce i frekwencji.
Początkowo pomysł wprowadzenia e-dzienników do szkół wzbudził spory opór wśród nauczycieli. Obawiali się na przykład, że rodzice nie będą przychodzić na wywiadówki osobiście, a wprowadzanie danych będzie zajmować dużo czasu.
- Po pierwszym półroczu, kiedy trzeba było przygotować raportowanie dla rodziców, okazało się, że można to zrobić jednym kliknięciem myszki. Raportowanie tego programu, analizy są świetne – zachwala Konarski. Dodaje, że każdy dyrektor szkoły może dzięki dziennikowi elektronicznemu analizować oceny, robić statystyki, raporty. - Służy to niektórym dyrektorom do podsumowania jakości pracy szkoły – zaznacza.
W tym roku gmina zamierza również wykupić abonament związany z korzystaniem z dzienników elektronicznych. W ubiegłym roku wydała na ten cel 46 tys. zł. Dzienniki wprowadzono do 18 szkół. Cena ta zawierała m.in. oprogramowanie, dostęp do witryny on-line, a także aktywację kont dla rodziców i uczniów.
- Nie wszystkie szkoły mają w każdej klasie komputer z dostępem do Internetu, tak aby na bieżąco uzupełniać dziennik. Dlatego system, który zastosowaliśmy jest mieszany. W większości szkół, jeśli nauczyciel ma dostęp on-line do komputera to uzupełnia oceny na bieżąco. Jeśli nie, korzysta ze specjalnych kart, które wypełnia, a później są one skanowane i wprowadzane do systemu – tłumaczy Konarski.
Za wyposażenie jednej szkoły w system Kluczbork zapłacił od 1,5 tys. zł do ponad 5 tys.
Nowelizacja rozporządzenia minister edukacji, która niedługo wejdzie w życie, daje możliwość całkowitego zastąpienia dzienników tradycyjnych wersją elektroniczną. Gmina chce skorzystać z tej możliwości.
- Nie należy mnożyć bytów – mówi Konarski. I dodaje, że przygotowania do przejścia wyłącznie na e-dzienniki mogą potrwać do lutego. - System zabezpiecza wszystkie sprawy związane z ochroną danych osobowych. Pozostaje jeszcze kwesta ich archiwizowania – dodaje.
Zdaniem Konarskiego, dzięki wprowadzeniu e-dzienników spadła też absencja uczniów, bo wiedzą, że rodzic ma możliwość sprawdzania obecności. Dodatkowo, może wykupić sobie usługę sms. W ciągu kilku minut zostanie poinformowany, czy dziecko dotarło do szkoły, czy nie.
/amk/
Więcej na ten temat: Stopnie w komputerze
Elektronicznie za zgodą